Upadek podczas pracy zdalnej: historyczne odszkodowanie we Włoszech
Po raz pierwszy w historii Włoch sąd przyznał rekompensatę finansową za uraz odniesiony w trakcie wykonywania obowiązków służbowych w trybie zdalnym z domu. Dotyczyło to pracownicy, która podczas rozmowy wideo wstała od komputera, by sięgnąć po akta, straciła równowagę, upadła i poważnie uszkodziła nogę, co skończyło się zabiegiem operacyjnym.
Okoliczności zdarzenia i droga po odszkodowanie
Do incydentu doszło w kwietniu 2022 roku, gdy 60-letnia specjalistka z Działu Prawnego Uniwersytetu w Padwie pracowała zdalnie – model ten był wówczas powszechny z powodu restrykcji pandemicznych związanych z COVID-19. W ferworze wideokonferencji kobieta oddaliła się od stanowiska pracy, aby pobrać potrzebną dokumentację. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że potknęła się, doznając złożonego złamania kostki prawej nogi. Konieczna okazała się hospitalizacja oraz interwencja chirurgiczna.
Lekarze wystawili jej zwolnienie lekarskie na okres 137 dni, co znacząco wpłynęło na jej codzienne funkcjonowanie. Pracownica samodzielnie poniosła wydatki na prywatną opiekę medyczną, w tym opatrunki, rehabilitację oraz wypożyczenie wózka ortopedycznego. W tej sytuacji złożyła wniosek o refundację kosztów do Krajowego Instytutu Ubezpieczeń Społecznych od Wypadków przy Pracy (INAIL), odpowiedzialnego za takie świadczenia.
Instytucja początkowo zakwestionowała charakter zdarzenia jako wypadku zawodowego, odmawiając wypłaty. Niezrażona kobieta, wspierana przez związek zawodowy, ponowiła starania o zwrot środków. Druga odmowa skłoniła ją do skierowania sprawy na drogę sądową – złożyła apelację do Sądu Pracy w Padwie.
Decyzja sądu i jej znaczenie
W toku postępowania INAIL częściowo zmienił stanowisko, uznając incydent za wypadek przy pracy, lecz nadal blokował zwrot prywatnych kosztów leczenia. Sędzia ostatecznie orzekł na korzyść powódki, nakazując instytucji spłatę pełnej kwoty poniesionych wydatków. Kluczowym argumentem było m.in. opieszałość urzędu w rozpatrywaniu sprawy, co dodatkowo uzasadniało decyzję.
Wyrok ten ma precedensowy charakter, podkreślając ewolucję prawa pracy w erze pandemii. Agencja prasowa ANSA przywołała dyrektywę INAIL z 2017 roku – jeszcze przed COVID-19 – która chroni „pracowników mobilnych” przed urazami, pod warunkiem bezpośredniego powiązania zdarzenia z obowiązkami służbowymi. W tym przypadku sięgnięcie po teczkę w trakcie wideokonferencji spełniało ten kryterium, czyniąc home office równorzędnym z tradycyjnym miejscem pracy pod względem ubezpieczeniowym.
Szeroki kontekst: praca zdalna a ochrona pracownika
Sprawa z Padwy wpisuje się w globalny trend adaptacji regulacji do nowych realiów pracy na odległość. Pandemia przyspieszyła digitalizację, ale ujawniła luki w ochronie socjalnej. We Włoszech, podobnie jak w Polsce czy innych krajach UE, rośnie liczba podobnych sporów – od urazów ergonomicznych po wypadki domowe związane z obowiązkami.
Eksperci przewidują, że taki wyrok wpłynie na politykę ubezpieczycieli i pracodawców. Firmy mogą być zmuszone do dokładniejszego definiowania zasad home office, w tym oceny ryzyka w prywatnych przestrzeniach. Pracownicy zyskują argument w negocjacjach o lepszą ochronę, co może zwiększyć świadomość praw pracowniczych w Europie.
Lekcje dla pracodawców i pracowników
-
Dokumentacja zdarzeń: Zawsze zgłaszaj incydenty pisemnie, z załącznikami (zdjęcia, zaświadczenia lekarskie, rachunki).
-
Wsparcie związków: Profesjonalna pomoc prawna znacząco zwiększa szanse na sukces.
-
Zapobieganie: Ergonomiczne stanowiska w domu – maty antypoślizgowe, oświetlenie, organizacja przestrzeni – minimalizują ryzyka.
Ta precedensowa decyzja podkreśla, że granice między biurem a domem zacierają się, a ochrona wypadkowa musi ewoluować wraz z technologią. Dla milionów zdalnych pracowników to sygnał nadziei na sprawiedliwsze traktowanie w razie pechowych zdarzeń.
źródło: PAP